W historii świata często zdarzało się, że dorodna broda towarzyszyła zadziorności i krewkiemu charakterowi. Achajscy hoplici, barbarzyńcy, gladiatorzy, a później także rycerze i panosze, zapuszczali je więc na potęgę. Niektórzy z współczesnych wojowników nie odbiegają również od tego schematu. Jeden z nich urodził się 33 lata temu w małym miasteczku Corigliano Calabro w prowincji Cosenza, a na chrzcie otrzymał imię Gennaro Ivan. Zawsze miał więcej serca do gry niż umiejętności, zawsze zostawiał na murawie mnóstwo zdrowia, hektolitry potu, niekiedy też krew i łzy (głównie przeciwników). Ukochany przez własnych kibiców, poświęcający siebię dla drużyny, nigdy nie odpuszczał i nie rezygnował. Dziś, ten wielki współczesny wojownik ma na swoim koncie mistrzostwo świata i wiele lat wspaniałej kariery. Do kilku goli zdobytych dla swoich drużyn, dołożył przynajmniej dwa strzelone małżonce Monice, z którą ma dwoje dzieci. Zawsze zadziorny, zawsze waleczny, zawsze brodaty. To własnie takiego wszyscy go zapamiętamy.

